“Okno na skrzyżowanie”
Joanna Rudniańska
O autorce »Wyobraź sobie, że spotykasz anioła. Wygląda jak zapijaczony menel i mówi, że zamierza spełnić twoje życzenie.
Co ci szkodzi mu uwierzyć, zwłaszcza że Boże Narodzenie tuż tuż, a to czas, który sprzyja marzeniom. Więc zwierzasz się menelowi podającemu się za anioła ze swoich najskrytszych pragnień. Sam sobie wydajesz się śmieszny albo żałosny, przecież widzisz z kim rozmawiasz i od dawna już nie wierzysz w bajki. A jednak mówisz to, czego jeszcze nigdy nikomu nie powiedziałeś. Czy menel może być aniołem? Czy anioł może wyglądać jak menel? Co się stanie z ujawnionym marzeniem?
To wie tylko Joanna Rudniańska, polskie wcielenie Stephena Kinga, autorka wszechstronna. Po wspaniałej, opartej na faktach „Kotce Brygidy” przygotowała zbiór opowiadań – baśni dziejących się tu i teraz. Za sprawą jej wyobraźni zwykła polska codzienność nabiera magicznej głębi.
Autorka „Okna na skrzyżowanie” wprowadza nas w świat, w którym marzenia się spełniają, chociaż nie zawsze w tak prosty sposób, jak byśmy tego oczekiwali.
Przeczytaj fragment tej ksiazki »
Recenzje
Muszę wyznać, że ja sam Anioła Nocy Wigilijnej dotąd nie spotkałem. Jednak czytając relacje ze zdarzeń opisanych przez panią Joannę w książce “Okno na skrzyżowaniu”, raz jeszcze odkryłem, że o dobrych wydarzeniach można napisać ciekawie, że dobro bynajmniej nie jest nudne, wbrew opiniom, iż najciekawsze są opisy zła. Ale pisząc o dobru trudno nie pisać także o złu. A to, że dobro bierze górę, wcale nie musi być opowiastką dla grzecznych dzieci (uwaga, ta książka nie jest dla dzieci!), wprost przeciwnie: pisząc takie dziwne opowieści można dotrzeć do różnych spraw, które są ważne i często głęboko ukryte w człowieku. – ks. Adam Boniecki, Tygodnik Powszechny.
Gdy ta autorka pisze dla dzieci, wzrusza dorosłego. A kiedy jej czytelnikiem ma być dorosły, to opowieści Rudniańskiej budzą w nim uśpione dziecko. – Beata Kęczkowska, Gazeta Wyborcza.
Joanna Rudniańska
Joanna Rudniańska, pisarka, po studiach matematycznych na Uniwersytecie Warszawskim przez dziesięć lat pracowała w Polskiej Akademii Nauk i pisała doktorat, który do dzisiaj leży w piwnicy. Gdy uznała, że matematyka nie jest tym, co lubi najbardziej, zajęła się literaturą. Jej pierwsze bajki dla dzieci ukazywały się w czasopiśmie “List”, potem współpracowała z “Fantastyką”. Opublikowała cztery powieści, z których jedna ukazała się tylko w Japonii.
